Krew Anio?a

Krew Anio?a

Nela

Language: English

Pages: 145

ISBN: 1:00031381

Format: PDF / Kindle (mobi) / ePub

Krew Anio?a

Nela

Language: English

Pages: 145

ISBN: 1:00031381

Format: PDF / Kindle (mobi) / ePub


Pierwsza część książki. Publikuję ją na próbę, zanim zacznę pisać dalej.

Fragment:

"- Zamknij oczy.- wyszeptał i uświadomiła sobie, że nie usłyszała niczego, co powiedział do nich Nataniel.

Posłusznie opuściła powieki. Wolną rękę natychmiast wsunął we włosy na jej karku, unieruchamiając głowę i kciukiem pod brodą delikatnie uniósł ją do góry tak, jak zawsze to robiła, kiedy chciała patrzeć mu w oczy. Spojrzał na jej twarz, zapominając o wszystkim dookoła nich. O Natanielu czekającym obok niecierpliwie, z przyciśniętą do piersi księgą. O ciele w szklanej skrzyni pod jego stopami. O chłodnym wietrze zrywającym z drzew liście i rozrzucającym je po wilgotnej ziemi. Przed oczami miał tylko jej bladą twarz. Gęste rzęsy rzucające cienie na policzki. Rozchylone w oczekiwaniu usta. Pochylił się, zaciskając powieki i pozwolił, by jego wargi same natrafiły na jej.

Pocałunek był krótki. Zbyt krótki, ale żar, który wlał w jej ciało poczuła wszędzie od serca po koniuszki palców. Znowu czuła. Rozwarła szeroko oczy i wciągnęła desperacki łyk powietrza. Po czym zaczęła się dusić."

The Black Cauldron (The Prydain Chronicles, Book 2)

Full Circle (Castings, Book 3)

The Eyes of God (The Bronze Knight, Book 1)

Thraxas (Thraxas, Book 1)

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

zaczął Gabriel, wydychając powietrze z ulgą. - Anioł.- dokończył mężczyzna, wstając i podchodząc pod schody na których stali. Chłopak wyciągnął do niego rękę, sięgając daleko w dół. - Gabriel. - Edward. Wymienili szybki uścisk dłoni. Potem jego smutny wzrok padł na twarz Amandy. - Teraz możesz mu już wszystko wyjaśnić.- wyszeptał.- I radzę, żebyś dochował tajemnicy.- dodał bardzo niskim głosem do chłopaka, zanim skinąwszy głową, zniknął za jednymi z wielu drzwi w korytarzu. Chapter 14

drabinki i pozwoliła wyciągnąć się z wody. - Chodźmy szybko. Musisz się przebrać. - szczebiotała nerwowo, prowadząc ją ku szatniom z dłonią na jej plecach. Rzuciła ostatnie nerwowe spojrzenie za siebie i zamarła. Jakaś zgrabna, wysoka kobieta w granatowym kostiumie rozmawiała z tym samym ratownikiem, trzymając w dłoniach swoje czerwone szpilki. Wystarczyło samo podobieństwo złotych włosów i jasnej cery, by domyśliła się kim jest. Kiedy oboje spojrzeli na nią wiedziała już, że ma okropne

wyrwał się upadając na kolana. Podniósł się niezdarnie, ale Ana nie próbowała go już pochwycić. Etan też uświadomił sobie, że nie ma to dłużej sensu i wypuścił Iana. Chłopak osunął się na beton i nie podejmował wysiłku by wstać. - Ona nie może być Demonem.- głos mężczyzny był prawie płaczliwy.- Jest zbyt dobra… - Dobra?- zawtórowała mu dźwięcznie Ana.- Nie powiedziała wam o swoich problemach, prawda? O tym jak chciała zabić tą małą Nefilkę? Przyjaciele skrzyżowali swoje skonsternowane

spojrzenia. Mieli jej uwierzyć? Amanda była jednym z najbardziej dobrych i prawdomównych ludzi jakich kiedykolwiek poznał. Miał przyjąć do wiadomości, że zapragnęła odebrać komuś życie i tak po prostu to zrobiła? - Kłamiesz.- wycedził. Anielica uśmiechnęła się krzywo. - Spytaj kochasia.- skinęła głową na leżącego bezwładnie bruneta.- Postarałam się żeby wszystko z niej wyciągnął. - Manipulowałaś nim?- krzyknął Ian zrywając się z podłogi, ale zachwiał się i opadł na zgięte kolana. - Wolałabym

raczej określenie… kontrolowałam. I tak to ja skrzyżowałam ponownie ich drogi. Uprzedzałam was. Był moim najbardziej udanym prezentem urodzinowym w historii.- jej głos sączył się do umysłów, jak trucizna. - To wszystko jest bardzo ciekawe… - wtrącił Etan.- Ale mam tu ponad trzydziestu Nefilim, na niebezpiecznym skraju świadomości i jednego zmrożonego Demona, którego powinienem zabić. Więc o ile nie chcecie mi pomagać… - machnął dłonią w kierunku drzwi. - Nie waż się jej tknąć!- warknął Ian i w

Download sample

Download